Utopił najdroższe auto świata
15 11 2009
To był pelikan. To on jest wszystkiemu winien. Tak twierdzi mężczyzna, który siedział za kierownicą jednego z najdroższych i najszybszych samochodów świata -- Bugatti Veyron. Zdarzenie nagrali przypadkowi świadkowie.
Do wypadku doszło na drodze dojazdowej do międzystanowej autostrady nr 45 w La Marque w stanie Teksas. Zgodnie z wersją wydarzeń przedstawioną przez kierowcę (jego nazwiska nie ujawniono), ptak przeleciał zbyt nisko i rozproszył mężczyznę.
Później wszystko potoczyło się błyskawicznie. Mężczyzna na widok pelikana upuścił komórkę, schylił się, żeby ją podnieść i… nagle skręcił autem prosto w słone mokradła.
Kiedy na miejsce przyjechała policja, Bugatti Veyron było zanurzone do połowy w słonym bagnie ok. 6 metrów od drogi. Nie wiadomo, czy super samochód uda się uratować, ale…
- Słona woda na nic nie działa dobrze - mówi porucznik Greg Gilchrist z miejscowej policji.
Na szczęście mężczyzna, który kierował autem, nie został ranny.
Kategorie : Na świecie